ZASADY HERMETYCZNE


Kybalion to książka wydana po raz pierwszy w 1908 roku. Pozostaje jednym z najbardziej wpływowych tekstów w całej tradycji hermetycznej. Autor jest anonimowy i nazywa siebie „Trzema Wtajemniczonymi”. 
Jest to fundamentalny tekst filozofii hermetycznej, który wyjaśnia siedem uniwersalnych zasad panowania nad rzeczywistością. Centralnym elementem jest koncepcja „alchemii mentalnej”, czyli sztuki transformacji stanów mentalnych i duchowej ewolucji, pozwalającej kontrolować rzeczywistość poprzez zrozumienie tych praw lub zasad. Chociaż książka jest nam współczesna (i dlatego wielu twierdzi, że poruszane w niej tematy są nowsze i powiązane z nową szkołą pozytywnego myślenia), w rzeczywistości zawiera ona myśli należące do bardzo starożytnych filozofii. Wystarczy pomyśleć o zasadach płci, polaryzacji i rytmu, gdzie pojawia się myśl Yin-Yang, jedna z najstarszych.


°°°

PIERWSZA ZASADA HERMETYCZNA: WSZYSTKO JEST UMYSŁEM


CAŁOŚĆ JEST W CAŁOŚCI

Kiedy nasz umysł próbuje wyjść poza wszelkie możliwe granice swojej wyobraźni, napotyka Całość jako Ścianę, ale to spotkanie jest niejednoznaczne, ponieważ Umysł natychmiast myśli: a poza tą Ścianą, co jest? Jeśli coś jest, to nadal jest częścią tej Całości, jeśli nie ma nic, to Całość nie jest Wszystkim, ale istnieje coś innego: Nicość. Ale Nicość jest równie niejednoznaczna, ponieważ sama w sobie, kiedy sobie ją wyobrażamy, jest już czymś - gdyby była realna, nie moglibyśmy sobie nawet jej wyobrazić. Z tego powodu CAŁOŚĆ może być uważana za UMYSŁ UNIWERSALNY, ŻYWY i NIESKOŃCZONY, ale kiedy o niej myślimy, jesteśmy także częścią tej całości i jednocześnie czujemy, że przed tą nieskończonością jesteśmy Nicością.
Całość jest zatem Całkowicie niepoznawalna, ale możemy ją stopniowo poznawać w nieskończony sposób, a to znaczy, że nigdy nie dokończymy jej poznania, ponieważ Całość nie jest do wyczerpania. Człowiek jest nie tylko częścią Całości, ale stanowi swoją CAŁOŚĆ poprzez swój UMYSŁ i żyje w swojej CAŁOŚCI. Z tego powodu, poprzez abstrakcję, CAŁOŚĆ może być pojęta jako mentalny twór każdej osoby, dlatego Wszystko w każdym z nas jest inne. Kto ma szerszą wiedzę, głębsze doświadczenie, pojmuje mentalną naturę Wszechświata, w którym żyjemy. Im bardziej wewnętrzna mentalna Całość utożsamiana jest z rzeczywistą zewnętrzną CAŁOŚCIĄ, tym bardziej dusza przekracza samą siebie, utożsamia się z Wszechświatem i wchodzi w harmonię, symbiozę, wibrację z Bytem. Ten pasaż nazywa się Nicością (Czarną Dziurą) i niewielu potrafi ją przekroczyć.
Podsumowując, człowiek generuje (tworzy swój świat), jest generowany (ze Wszechświata, który go tworzy) i samogeneruje się we WSZYSTKIM (o ile to rozumie, to zna, tym żyje), dlatego WSZYSTKO to umysł - Wszechświat jest mentalny, ale gdzie pozostaje sentyment? W Nicości i tylko ci, którzy nią żyją, wiedzą czym jest niewiedza, czują brak czucia; jest to Istota Niebytu. Zostaliśmy poczęci w Umyśle Absolutnej Istoty, jesteśmy jej ideami, obrazami (Matrix), dlatego wiemy, że to, co dzieje się na Ziemi (Mikrokosmos) dzieje się w Niebie (Makrokosmos), ale wiedza jest brakiem wymiaru odczuwania. Nawet jeśli wszystko jest Umysłem, kto jest świadomy, cieszy się tą wiedzą, pragnie tej wiedzy i ostatecznie rozumie, że wszystkim rządzi i wszystko wspiera jedna siła: PRAGNIENIE, zwane też potocznie MIŁOŚCIĄ.


SUBIEKTYWNOŚĆ I OBIEKTYWNOŚĆ

Jesteśmy nie tylko istotami myślącymi (myślę, więc jestem – Cogito ergo sum), ale także istotami świadomymi. To emocja w nas króluje; bez niej nawet myślenie nie miałoby napędu (motion = emotion). W istocie emocja to nic innego jak ruch, który manifestuje się w nas. Emocje to drgania, które w każdej chwili popychają nas do przekroczenia progu z wnętrza na zewnątrz, z naszej subiektywności do obiektywności innych lub gdzie indziej.
Pojawia się także wątpliwość egzystencjalna: czy jesteś pewien, że to ty tworzysz myśl, czy to ona cię tworzy i przemienia? Czy jesteś naprawdę obiektywny w swoich osądach, czy też jest to jedynie owoc twojej subiektywności? Czy potrafisz być podporządkowany sobie? (Piękne wyrażenie: podporządkowany sobie, dlatego możesz być tak obiektywny wobec siebie, że rozszczepiasz się na dwoje, wychodzisz poza siebie i widzisz siebie w trzeciej osobie (jesteś Niczym i kontemplujesz swoje Wszystko z WSZYSTKIEGO, na co się rozszczepiłeś). Ta bezstronność jest najczystszą emocją, najszlachetniejszym uczuciem, najwyższą myślą; jest świadomością tych, którzy żyją dualnie bez żadnej stronniczości.
Ale dopóki to się nie stanie, w tym umyśle i emocjach jesteśmy ofiarami nieskończonych myśli i uczuć, które są w konflikcie, kłócą się, a wszystko to o dominację tego, co nazywamy JA. To jest pierwszy mur do rozbicia: powrót do bycia panami własnego domu, to znaczy powrót do bycia panami własnego umysłu i emocji, bez zniewalania kogokolwiek. Kiedy burzymy ten mur, otwiera się świątynia, Nieskończoność, Wszystko.
Oto więc pierwsza zasada: wszystko jest Umysłem, ale nie popadając w racjonalizm! Nie jesteśmy tylko mózgami, jesteśmy także uczuciami, więc wszystko jest zgodne, umysł, który Czuje poza sobą, chwytając Całość poza Całością (w ten sposób docierając do Nicości lub Pustki – Łona – z którego wszystko pochodzi).


DRUGA ZASADA HERMETYCZNA: WZAJEMNOŚĆ


JAK W NIEBIE, TAK I NA ZIEMI

Całość odzwierciedla się, ale nie mogłaby się odwzajemniać, gdyby odzwierciedlała się jako Całość (abstrakcja subiektywna), dlatego odbija się w odwrotny sposób, czyli w Nicości (abstrakcja obiektywna). Nie może być wzajemności, jeśli nie przyjmiemy drugiego w jego Całości, więc jeśli drugi jest Całością, ja muszę być Nicością; jeśli drugi jest Yin, ja odnoszę się do niego jako Yang; jeśli drugi mówi, ja słucham; jeśli drugi jest pełny, tworzę w sobie pustkę, aby przyjąć tę pełnię i tak dalej… Ta zasada jest tak prosta, a jednocześnie tak bardzo trudna do zrozumienia w sobie i wcielenia w życie... Dlaczego?
Otóż często jesteśmy uwięzieni w naszym Wszystkim, więc postrzegamy siebie jako jedynych bohaterów, nie rozumiejąc, że wszystko jest ze sobą powiązane. Prawa rządzące najdalszymi galaktykami są tymi samymi, które rządzą naszymi najbliższymi uczuciami, jak przypomina nam John Bell: 
„Nie ma układu izolowanego, każda cząstka Wszechświata jest w natychmiastowym połączeniu ze wszystkimi innymi cząsteczkami… makrokosmos powtarza się w człowieku, mikrokosmosie, a mikrokosmos z kolei odbija się we wszystkich mniejszych atomach.” Aby zrozumieć powyższe, musimy zacząć od tego, co poniżej; aby kontemplować światło, lepiej zacząć od ciemności; aby zbliżyć się do Boga, nie można zdystansować się od Szatana; aby kochać bliźniego, musimy zrozumieć, czego w sobie nienawidzimy i tak dalej… Ta wzajemność jest tym, co zwykle nazywamy boskim zwierciadłem: jako w niebie, tak i na ziemi.


OBSERWATOR

W Alchemii pierwszym krokiem jest zrozumienie tej wzajemności, a następnie porzucenie subiektywnej Całości, otwarcie się na świat zewnętrzny i uświadomienie sobie obiektywnej Całości („Solve et coagula”). Obserwujmy bez osądu, starajmy się pozostać w centrum, w oku cyklonu: 
„Ten, kto umie palić wodą i obmywać ogniem, przemienia ziemię w niebo, a niebo w drogocenną ziemię”. 
To jest zadanie alchemicznego Nigredo, aby obudzić w nas bezstronne oko świadka: 
„Z czarnego kruka rodzi się biała gołębica, z materii zgniłej rodzi się dusza”.
Rzeczywistość oparta na podziale i materializmie (dualizm) zaczęłaby się rozpadać na rzecz rzeczywistości, w której Wszystko jest odbiciem Wszystkiego (dwoistość). Nie podlegalibyśmy już otaczającemu nas środowisku, ale moglibyśmy kształtować okoliczności teraźniejszości. Naszym zwyczajem jest czuć się zmuszonym do identyfikowania się jako odrębne, oddzielne, absolutne Ego, dokładnie bez odniesienia. W ten sposób świadek lub wewnętrzny obserwator nigdy nie pojmuje rzeczywistości, inności, własnego odbicia; nie postrzega siebie jako części przewodniej Całości, lecz pragnie być przewodnią Całością bez żadnego powodu. 
Potrzebujemy wykonania skoku kwantowego. Jeśli energia podąża za myślą, a myśl za emocją, to co podąża za emocją? Oto Wibracja, trzecia zasada.


TRZECIA ZASADA HERMETYCZNA: WIBRACJA


WSZYSTKO JEST ENERGIĄ

Kybalion podkreśla, że ​​„ten, kto rozumie zasadę wibracji, uchwycił berło mocy”. Dzieje się tak, ponieważ kontrolując swoje wibracje mentalne, można wpływać na swoją rzeczywistość i przekształcać stany mentalne. Różnica między różnymi przejawami Wszechświata (materią, umysłem, energią, duchem) jest przede wszystkim określona przez ich częstotliwość wibracji. Wysoka wibracja odpowiada stanom subtelniejszym i duchowym, podczas gdy niska wibracja odpowiada formom gęstszym i bardziej materialnym. Starożytni alchemicy rozumieli to tak: „Nic nie spoczywa, wszystko się porusza, wszystko wibruje”.
Jak mawiał Pitagoras, nawet kamień ma pewną wibrację. Jego kształt zmienia się w zależności od stanu wibracyjnego. Dlatego pozornie bezwładne ciało wibruje. Światło, ciepło, magnetyzm i elektryczność to nic innego jak formy wibracyjne. Współczesna fizyka doszła do tych samych wniosków, co ta filozoficzna zasada: jesteśmy energią i jako tacy jesteśmy zbudowani zgodnie z naszymi wibracjami. Nic we Wszechświecie nie znajduje się w stanie absolutnej ciszy. Wszystko, co istnieje, znajduje się w ciągłym ruchu, zmianie i wibracji, od najgęstszych form materii po najwyższe formy energii i ducha.
Dla starożytnego człowieka tą alchemiczną energią był ogień: Ignis.
Ezoterycznie na krzyżu Chrystusa (był on żywym duchowym ogniem) widnieje napis „INRI”, łaciński akronim Iesus Nazarenus Rex Iudaeorum, co tłumaczy się jako „Jezus z Nazaretu, Król Żydów”, ale ezoterycznie ma on inne znaczenie: „Igne Natura Renovatur Integra”, co oznacza „Natura całkowicie odnawia się w Ogniu”. Jeśli ogień jest duchem, a duch miłością, możemy zagłębić się w to, zanurzyć się w świecie wibracji: jeśli kocham mało, mam niską częstotliwość lub wibrację, więc mam tendencję do twardnienia, petryfikacji, materializacji i pozostawania na powierzchni, ale jeśli kocham bardzo, mam wysoką częstotliwość lub wibrację, więc mam tendencję do uchwycenia istoty rzeczy, transcendencji, zagłębiania się w cienie i widzenia poza pozorami.
Ale jak wibrować wysoko?


WIBROWANIE WYSOKO

Gdy koło obraca się bardzo szybko, nie widać już jego szprych. Wydaje się nieruchome! Im szybciej się kręci, tym bardziej wydaje się nieruchome. To samo dzieje się z wewnętrznym spokojem; pojawia się on tylko wtedy, gdy duszy udaje się przekroczyć pustkę, a to dzieje się, gdy prędkość myśli spada do zera. W tym momencie wibrujemy bardzo wysoko.
Prawo rezonansu uczy nas, że przyciągamy ludzi, rzeczy lub wydarzenia, które są podobne do naszej dominującej wibracji. Ta koncepcja jest prawdziwa, ale często jest błędnie stosowana: myślenie o radości nie przyciąga automatycznie radosnych ludzi, uśmiechów, a bycie życzliwym nie gwarantuje, że wszyscy się do nas uśmiechną i będą nam życzliwi. Nie przyciągamy tego, czego pragniemy, ale to, kim jesteśmy. Możemy promieniować radością, ale w danej chwili ta wibracja może nie odpowiadać naszej prawdziwej istocie, którą może być lęk, strach, a nawet smutek.
Dlatego fałszywie radzą nam wibrować wysoko, myśleć pozytywnie, kochać i życzyć dobra. To tylko nasza świadoma manifestacja, podczas gdy prawdziwa wibracja jest wewnętrzna – to ona odzwierciedla to, kim jesteśmy. Wibrowanie wysoko nie oznacza wygnania bólu z myśli, ale raczej skierowanie się ku temu bólowi, aby objąć go ze zrozumieniem. Oznacza to stawienie czoła naszej ciemnej stronie i zaakceptowanie naszych ograniczeń. To właśnie stamtąd pochodzi prawdziwa radość, a nie z wymuszonego uśmiechu. 
Zamiast wyganiać negatywne emocje, w pełni zaakceptujmy nasze nastroje (smutek, niepokój, nudę), obserwując je z uwagą; odrzucenie obniża nasze wibracje, akceptacja je podnosi. Jeśli więc chcemy wibrować wysoko, zacznijmy od dołu, ponieważ tylko to, co osiągnęliśmy w sobie, wibruje na zewnątrz nas.
Są pewne rzeczy na poziomie fizycznym i naturalnym, które pomagają utrzymać wysokie wibracje: woda pitna, ponieważ nawodnienie oczyszcza i podnosi wibracje energetyczne, pomagając wyeliminować toksyczność. Nie palmy i nie upijajmy się. Przebywanie na świeżym powietrzu lub w dziewiczym otoczeniu naturalnym pomaga utrzymać wysoką częstotliwość. Róbmy coś, co nas pasjonuje (muzyka, taniec, malarstwo itp.). Dobry sen regeneruje system energetyczny.


CZWARTA ZASADA HERMETYCZNA: RYTM


Zasada Rytmu głosi, że wszystko we Wszechświecie przypływa i odpływa, poruszając się jak wahadło między przeciwnymi biegunami (narodziny/śmierć, radość/smutek, dzień/noc, pełnia/pustka itd.). Ten cykliczny ruch jest stały, a każda akcja odpowiada reakcji, każdy wzrost – upadkowi. Wszechświat podąża za tym rytmicznym ruchem: z jednej strony rozszerza się, a z drugiej kurczy, materia rodzi się i zanika, wszystko, co powstaje, prędzej czy później upadnie. 
Zasada ta jest zatem ściśle związana z zasadą biegunowości, ponieważ rytm oscyluje między dwoma biegunami. Hermetycy nie dążą do wyeliminowania rytmu, lecz do jego „neutralizowania” poprzez polaryzację w pożądanym punkcie, wznosząc się ponad niepożądaną oscylację, aby nie dać się odciągnąć wahadłu. Zrozumienie tej zasady pomaga nam radzić sobie z chwilami upadku, uznając je za fazy naturalne i nietrwałe, i wyciągać korzyści na przykład z błędów, porażek i kryzysów; podnosimy się wówczas z większą siłą i świadomością.


CYKL PŁYNNOŚCI

Zasada rytmu odnosi się również do sposobu, w jaki postrzegamy i doświadczamy myśli i emocji. Jest jak wahadło, które waha się od pragnienia czegoś do nasycenia. Po nasyceniu, dana rzecz traci znaczenie, a z radości sytości rodzi się nuda i obojętność. To, czego kiedyś tak bardzo pragnęliśmy, nie budzi już żadnych emocji. Już to mamy, wiemy o tym, jest to pewnik, traci swój urok i pojawia się pragnienie czegoś innego, innej osoby, innego celu... Ten cykl może jednak stać się zabójczą rutyną, niekończącą się nudą, błędnym kołem. Pułapka wiecznego cyklu wynika z faktu, że osoba nieświadoma nie stosuje zasady polaryzacji i wibracji, aby podążać za najlepszym przepływem rytmu. 
To, co nas smuci lub uszczęśliwia, to to samo, ale różni się w zależności od wibracji/energii, którą w to włożymy. Wibracja rytmu jest zmienna, nie statyczna; musimy tylko pokierować rytmem. Myśleliśmy, że będziemy szczęśliwi kupując samochód, ale po kilku latach ten sam samochód nas smuci lub już go nie lubimy, ponieważ przesunęliśmy rytm na zewnątrz, do rzeczy, a te są zawsze ulotne - wahadło, które waha się od radości do smutku, powtarzając się w nieskończoność, a my pozostajemy w jego pułapce. Jeśli nie nauczymy się używać zasady rytmu, jesteśmy niewolnikami we własnym domu, nigdy swoim własnym panem; nie doświadczamy zdarzeń, ale jesteśmy im podporządkowani; musimy brać życie takim, jakie się dzieje, a nie takim, jakim kierujemy. Rytmy to ruchy Natury; nie zastępujmy ich, nie zmieniajmy ich; podążajmy za nimi i płyńmy z rytmem życia.


PIĄTA ZASADA HERMETYCZNA: PRZYCZYNA I SKUTEK


Zasada Przyczyny i Skutku głosi, że nic nie dzieje się przypadkiem: każdy skutek ma swoją przyczynę, a każda przyczyna swój skutek. Hermetyzm naucza, że ​​przypadek i szczęście nie istnieją; są jedynie nazwami nadanymi nieuznanym prawom. Opanowanie tej zasady pozwala wznieść się z pozycji „skutków” (ofiar) na pozycję „przyczyn” (twórców) własnej rzeczywistości. 
Znając naturę rzeczy, zaczynamy być częścią przyczyny i dlatego działamy ze świadomością konsekwencji swych działań. Ci, którzy nie znają praw Natury, cierpią z powodu swojej ignorancji, czując się jak ofiary okoliczności, nie wiedząc, że można ich było uniknąć, a nawet że mogły nie zostać spowodowane, ponieważ często wiele nieszczęść spotyka nas, gdyż sami je wywołaliśmy.
Panując nad naszymi nastrojami i uczuciami, możemy zneutralizować rytm i uwolnić się od wielu zewnętrznych przyczyn, które zazwyczaj wpływają na ludzi. Zasada ta zachęca do wzięcia odpowiedzialności za swe czyny i podejmowania świadomych wyborów, które kształtują nasze życie.
Kybalion podkreśla, że ​​hermetycy nie uciekają całkowicie od prawa, lecz uczą się wykorzystywać wyższe prawa, aby opanować niższe.


PRZYPADEK NIE ISTNIEJE PRZYPADKIEM

Nic nie dzieje się przypadkiem, ponieważ przypadek nie istnieje; nic nie istnieje przypadkowo. „Przypadek” to często etykieta, którą nadajemy naszej niewiedzy o podstawowych przyczynach zdarzeń. Zwrot „przypadek nie istnieje” wskazuje, że pozornie losowe zdarzenia są często wynikiem praw statystycznych, synchroniczności lub lepszych projektów, a nie zwykłego szczęścia. Koncepcja ta znajduje zastosowanie w nauce (statystyka), psychologii (synchroniczność) i duchowości (proroctwa). Wszystko, co naiwnie postrzegamy jako losowe, jest w rzeczywistości wynikiem złożonych procesów i interakcji między wieloma elementami. Tworzymy rzeczywistość, w której żyjemy; życie, które mamy, nie jest zbiegiem okoliczności; jest konsekwencją naszych działań, jest wynikiem naszych wyborów. Nauczmy się na nowo, jak budować je w sposób, jakiego pragniemy, i skupmy się na sobie w jak największym stopniu, wykorzystując nasze Wibracje/Energie.


SZÓSTA ZASADA HERMETYCZNA: POLARYZACJA


WSZYSTKO JEST DUALNE

„Wszystko jest dwoiste; wszystko ma swoje bieguny; wszystko ma swoją parę przeciwieństw. Podobne i niepodobne są równe; przeciwieństwa są identyczne z natury, ale różnią się stopniem. Skrajności się spotykają, wszystkie prawdy są jedynie półprawdami, a wszystkie paradoksy można pogodzić.” To jest zasada biegunowości; przeciwieństwa (takie jak ciepło i zimno, światło i cień, dobro i zło) to jedynie różne stopnie tej samej rzeczy. Skrajności się spotykają i mogą się zjednoczyć, ponieważ istnieje pojednanie dla wszystkich rzeczy. Można przekształcić jedną cechę w drugą (np. nienawiść w miłość) poprzez przesunięcie jej biegunowości wzdłuż tej samej skali, zamiast próbować stworzyć coś z niczego. Ta zasada jest fundamentalna dla równowagi i harmonii, a sugeruje, że wszystko jest dualne. 
Wszystko, co należy do CAŁOŚCI, ma swoje przeciwieństwo; wszystko jest DUALNE. CAŁOŚĆ jest zatem DUALNA.
Każdemu elementowi POZYTYWNEMU odpowiada element NEGATYWNY, a także element NEUTRALIZUJĄCY, zdolny do osiągnięcia HARMONII. Najbardziej oczywistym przykładem POLARYZACJI u ludzi jest różnica między mężczyzną a kobietą. Aby stworzyć HARMONIĘ w połączeniu mężczyzny i kobiety, czynnikiem neutralizującym jest niewątpliwie MIŁOŚĆ, jak łatwo sobie wyobrazić. Nie powinniśmy zatem skupiać się na przeciwieństwach. To element neutralizujący jest najważniejszy, jeśli chcemy osiągnąć równowagę.


RÓWNOWAGA W POLARYZACJI

Celem zrozumienia przeciwieństw w polaryzacji jest równowaga. To serce Alchemii, zjednoczenie przeciwieństw, takich jak cztery żywioły (Powietrze, Woda, Ogień, Ziemia), które muszą równoważyć się w ciele i duchu. Carl Jung interpretował Alchemię jako metaforę procesu indywiduacji, w którym Alchemik poszukuje wewnętrznej równowagi poprzez zjednoczenie rozszczepionych części własnej psychiki. Równowaga alchemiczna to dynamiczna harmonizacja przeciwieństw (męskiego/żeńskiego, stałego/zmiennego, słońca/księżyca, Boga/Diabła). Nie jest to bezruch, lecz rytmiczny proces, który jednoczy ciało, duszę i ducha. Jeśli wszystko jest dualne, to jego twórca również jest dualny; zatem jeśli Bóg jest wszystkim, jest nie tylko dobry, ale i zły. Aby usunąć, trzeba dodać; aby zwiększyć, trzeba odjąć. Aby mieć światło, musimy sprawić, by świeciło w ciemności.

„…musimy zacząć od jego przeciwieństwa…
jeśli chcemy zwężać, musimy rozciągać;
jeśli chcemy osłabiać, musimy wzmacniać;
co krzywe staje się proste;
co puste staje się pełne;
co zużyte staje się nowe.”

Wszystkie elementy tworzące CAŁOŚĆ są dwiema stronami tej samej monety, które przyczyniają się do jej powstania. Wszystko to jest prawdą, ponieważ w NEUTRALNYM nie da się odróżnić, gdzie zaczyna się i kończy Pozytywne i Negatywne. Wszystkie rzeczy albo się przyciągają, albo odpychają w zależności od swojej polaryzacji i wibracji. Dlatego szukamy zimna latem, a ciepła zimą. Osoby samotne szukają towarzystwa, podczas gdy osoby w związkach małżeńskich często pragną pobyć same. CZŁOWIEK ma możliwość zmiany polaryzacji każdego pojedynczego elementu. Jednakże gra toczy się na boisku, dlatego też środek (element NEUTRALIZATORA) jest niezbędny, aby na początku przemieszczać się z jednego poziomu POLARYZACJI na drugi, a następnie móc przyciągać lub odpychać.


SIÓDMA ZASADA HERMETYCZNA: RODZAJ


RODZAJ JEST WE WSZYSTKIM

Rodzaj to zasada dwuenergetyczna w Naturze. Nie odnosi się ona do płci biologicznej, ale do dwóch uzupełniających się energii: męskiej (aktywnej, projekcyjnej) i żeńskiej (receptywnej, generatywnej). Zasada ta rządzi tworzeniem, generowaniem i regeneracją na wszystkich płaszczyznach (fizycznej, mentalnej i duchowej). Tworzenie wymaga zrównoważonej interakcji między tymi dwiema siłami. Bez jednej druga jest nieskuteczna. Zasada żeńska jest emocjonalna (serce), a męska mentalna (głowa).
Filozofia Wschodu od czasów starożytnych nazywała je Yin i Yang. Kobiece Yin to cień, wewnętrzny instynkt, zdolność do generowania nowych idei i form, podczas gdy męski Yang to światło, wyrażona intuicja, działanie i wola w działaniu. Zasada ta odnosi się również do naszej psychiki: harmonijna jednostka integruje zdolność do działania (męskość) ze zdolnością do odczuwania (kobiecość), więc robi to, co myśli, mówi to, co robi, i panuje harmonia i spójność. Ten rodzaj jest niezależny od fizycznej seksualności, co oznacza, że ​​każda osoba posiada oba elementy: mężczyźni mają żeński wymiar Yin, a kobiety męski wymiar Yang (w psychice lub duszy jesteśmy biseksualni, jak Bóg według Biblii: jesteśmy mężczyznami i kobietami).
Nawet to, co nazywamy Absolutem, Jednią, składa się z tych dwóch energii (męskiej i żeńskiej) razem wziętych. Kiedy rozdzielamy te energie, wtedy pojawia się prawdziwy grzech: Bóg jest na zewnątrz nas, jesteśmy od Niego oddaleni, Bóg jest tylko dobry, a zło zakorzenia się w nas. Bóg jest tylko niebem, a kto nie jest z Nim, idzie do piekła. Nie ma już tu harmonii i równowagi, rodzaj się zdegenerował.


PRZECIWIEŃSTWA W HARMONII

Mamy tendencję do myślenia o energii męskiej i żeńskiej wyłącznie z perspektywy biologicznej, psychologicznej i seksualnej, i to właśnie tutaj popełniamy największe błędy w kwestii płci. W Hermetyzmie, Alchemii, Ezoteryce i Psychoanalizie terminy te tworzą harmonijną całość tylko wtedy, gdy występują razem, nigdy oddzielnie. Na przykład: energia męska prowadzi do dawania, a energia żeńska do otrzymywania. Jednak, aby połączyć te dwie energie i utrzymać je razem, potrzebne jest neutralne spotkanie. Następnie Yang sieje nasiono, Yin (ziemia) je przyjmuje, a neutralna roślina rośnie. Kobiecość otrzymuje od męskości „materię”, „surową strukturę”, „substancję”, którą będzie kształtować, strukturyzować i mutować, aby począć, odżywiać i powiększać stworzony element. 
Ale jeśli przeanalizujemy to dokładniej, kiedy dajemy - dajmy na to - pocałunek, nie tylko go dajemy, ale jednocześnie go otrzymujemy, jeśli druga osoba odwzajemnia pocałunek. Mężczyzna nie tylko daje kobiecie nasienie, ale także otrzymuje łono tej kobiety, a kobieta nie tylko otrzymuje nasienie, ale także oddaje się mężczyźnie. Prawdziwe działanie jest zawsze podwójne, kompletne.
Pomyślmy o mówcy: nie tylko daje słowa, ale także otrzymuje uwagę od tych, którzy go słuchają, a słuchacz nie tylko odbiera słowa, ale także daje uwagę. Wszystkie prawdziwe rzeczy są w harmonii, ponieważ dwie energie – męska i żeńska – działają razem. 
Jeśli mówisz, ale nikt cię nie słucha, jeśli kochasz, ale nie jesteś odwzajemniany, jeśli pracujesz i poświęcasz się, ale nawet nie jesteś nagradzany, wtedy energia pęka, zużywa się, kończy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz